niedziela, 22 marca 2015

Rozdział 4. Jeśli to nie jest miłość-cóż ja czuję?..



Normalnie mnie tu tak z tym wszystkim zostawił.. Najpierw się ze mnie śmieje, obraża mnie a potem nagle proponuje wspólne wyjście i całuje w policzek.. Jeśli myśli, że dam sie nabrać na tą „gierkę” to mi przykro. Zadufany w sobie idiota! Zdenerwowana postanowiłam pójść do swojego pokoju by w spokoju pomyśleć. Zresztą nad czym tu myśleć, Natalia ogarnij się! To tylko głupi piłkarz, egoistyczny kretyn.. W windzie zauważyłam swoją twarz a dokładniej czerwone ślady na policzkach.. No tak, zarumieniłam się.. Normalnie mogłabym to usprawiedliwić wrażliwą skórą, ale w tym wypadku to było przez Narwy..Bo przez nerwy prawda? Mniejsza, mój monolog wewnętrzny przerwały mi znane głosy. No tak Weronika i Magda, dosłownie rzuciły się na mnie.
.
-Bosheee, Natalia! Tak się martwiłyśmy, nawet nie wiem kiedy się rozdzieliłyśmy, to chyba przez ten tłum- Zaczęła tłumaczyć moja kuzynka, a jednak się martwiły.. Jak miło..-Nic ci nie jest? Wgl jak się tu dostałaś, pewnie mega się bałaś. Tak cie przepraszam..
-W porządku, nic mi nie jest.. To prawda, nie za przyjemne było to uczucie.. Eee..pewna miła starsza pani mnie podwiozła- Musiałam coś powiedzieć, no przecież nie powiem im „E no wiesz Ney mnie podrzucił”.. To by było nie realne, po za tym no bądźmy szczerzy. Kto by w to uwierzył? W sumie to prawda, ale no to dziwne..
-Starsza pani? Hmm.. no ok. Miło z jej strony –Powiedziała Magda.. Uff..uwierzyły w to.
-No nawet bardzo, wgl chyba jestem mega zdesperowana- Weronika zrobiła przy tym minę smutnego kota. Wyglądała komicznie.
-Dlaczego zdesperowana?- Zapytała Magda, siadając na brzegu łóżka.
-No chyba meega brak mi chłopaków.. Bo normalnie aż Natalia mi nimi pachnie! –Rozżaliła się jeszcze bardziej..No pięknie. Serce mi stanęło w miejscu.
-W zasadzie to mi też tu pachnie męskimi perfumami..- Powiedziała podejrzliwie Magda, nagle ich oczy skierowały się w moja stronę. Już po mnie… – I to cholernie drogimi.. Wiesz coś o tym może Nati?
-Eee.. może Luis tu był. No wiecie, może coś chciał od nas. Kolejna niespodzianka? –Zasugerowałam, muszę się bronić…
-To raczej niemożliwe, przecież go tu nie ma. Coś kombinujesz.. Boshe to był chłopak prawda?!- Zapytała uradowana Weronika.. Przełknęłam głośno ślinę.. I co mam teraz powiedzieć? Dobra kombinuj Nati, kombinuj jakby od tego zależało twoje życie…
-Noo..to prawda. Taki miły choć totalnie egoistyczny kibic mnie tu podrzucił.- Poddałam się.. Przez ten wyjazd kłamię teraz więcej niż przez całe swoje życie.. Czuję, że źle zrobiłam mówiąc im. Te już oblewały mnie setkami pytań typu: „Przystojny?”, „Fajny jest?”, „To Hiszpan?”.. Zrezygnowana usiadłam na łóżku..
-No wiecie..zależy co się komu podoba.. Taki, przeciętny- Znowu kłamstwo..No masakra. Może to i idiota, ale cholernie przystojny idiota- Był..oj no nie ważne. Tylko mnie tu podwiózł. Nic więcej.. A teraz przepraszam, ale idę wziąć prysznic i chcę sie juz położyć, jestem mega zmęczona..
Jak powiedziałam tak też zrobiłam, napuściłam całą wannę gorącą wodą. Po czym zanurzyłam się w niej i odpływają w morze wyobraźni.. Po godzinie wyszłam z łazienki, założyłam szeroką bluzkę, która służy mi za piżamę. Już miałam położyć się w łóżku gdy moją uwagę przykuła pewna rzecz za oknem. Była to gwiazda, normalna gwiazda na niebie. Jednak ta była jakaś nadzwyczajnie jasna. Była piękna. W zamyśleniu wyszłam na balkon by poobserwować ją..


Neymar Pov:


Zaintrygowała mnie ona. Jest inna niż reszta. Nie piszczy mi w twarz na mój widok, nie chce autografu.. Jest ciekawa. Wziąłem małego Daviego i zaniosłem go na górę do pokoju. Biedny zasnął, za dużo wrażeń jak na jeden dzień dla niego..Z resztą nie tylko dla niego..  Już chciałem go położyć, gdy się ocknął..
-Dzie jeśt Natalia tatoo?- Zapytał przecierając zaspane oczka rękami. Zaskoczył mnie, naprawdę. Zna ją raptem kilka minut a już się o nią pyta. Do Brumy próbowałem go przyzwyczaić od kilku miesięcy i nic a tu..od tak.  Co w tobie jest takiego dziewczyno?
-No wiesz, została u siebie w domu. A teraz śpij już.. –Zaczyna mnie intrygować jeszcze bardziej. Jutro się z nią spotykam.. Sam nie wiem dlaczego to zaproponowałem. Tak po prostu wystrzeliłem z tym „z nikąd”. Nie zmienia to jednak faktu, że w pewnym stopniu..podoba mi się? Jest inna, może to dlatego..
-Tatoo cemu ona nie może mieskać z nami? Będę mógł się z nią jesce zobacyć?- Spytał, co mnie zaskoczyło i to bardzo nawet.
-Bo ma swój dom Davi, tak samo jak ty.. Możliwe, że się z nią jeszcze zobaczysz. A teraz już naprawdę śpij..- Pocałowałem go w czółko i zgasiłem światło zostawiając tylko lampkę nocną.
-Kocham cie tatoo- Powiedział na odchodne.
-Tak synku, ja ciebie też..
Po chwili udałem się na dół, usiadłem na kanapie biorąc przy tym lampkę wina.. Jutrzejszy dzień zapowiada się ciekawie, nawet bardzo.. Nagle dostrzegłem coś za oknem. Myślałem, że to jakiś reflektor ale jednak okazała się to gwiazda o niezwykłym blasku. Nie wiem dlaczego, ale nagle pomyślałem o niej.. Gwiazda była taka jak ona.. Bardzo mi ja przypominała.. Roześmiana, samotna, i te jej oczy tak błyszczące jak ta gwiazda naprzeciwko.. Dobra Ney ogarnij się stary! Zaczynasz gadać jak Szekspir co najmniej..  Jednak ta myśl nie dawała mi spokoju. Popijając wino powiedziałem tylko jedno..
Kolorowych snów Natalio..


Natalia Pov:


Wpatrzona w gwiazdę, nagle doznałam czegoś dziwnego.. Znacie takie uczucie jak słyszycie, że ktoś wypowiedział wasze imię, odwracacie się a tam nikogo nie ma? To właśnie poczułam.. Byłam pewna w 100%, że ktoś wypowiedział moje imię. Myślałam, że może Weronika albo Magda cos chce ale nikogo nie zobaczyłam.. Pewnie mi się tylko wydawało. Ale jeszcze dziwniejsze jest to, że zaraz po tym pomyślałam o..Neymarze.. Dlaczego? Może dlatego, że jestem nie uleczalną romantyczką, której brakuje takiej „miłosnej przygody” niczym Romeo i Julia.. Jestem żałosna myśląc, że on o mnie nie wiem..myśli? Oj zresztą to piłkarz! Tyle się czyta na temat znanych osób.. Kolejna zdrada, humorki, egoista, bawi sie dziewczynami.. Takie rzeczy można spokojnie na nich przeczytać..
Zawiał lekki, zimny wiatr. Wzdrygnęłam się i postanowiłam wrócić do pokoju. Położyłam sie spać, ale coś nie pozwalało mi na to.. A mianowicie.. zapach. Ten silny, mocny męski, zapach. Nie wiem skąd on się tu wziął.. Przecież cała się umyłam i to ..porządnie. Ubrania też wrzuciłam do prania, wiec skąd mi tu pachnie ..o zgrozo właśnie nim? Nie może mi pachnieć nie wiem..truskawkami? Albo już nawet wolałabym „Domestos” czy coś temu podobne niż to! Świat chce mi zrobić na przekór, bawi się mną.. Świetnie! Ale ja nie jestem głupia, nie poddam się! I już szczególnie po moim trupie.. nie spodoba mi się on!
Aby „zabić” ten zapach postanowiłam poczytać by zająć czymś innym myśli.. Na półce leżała książka wie ja wzięłam..i otworzyła się na stronie wiersza..:
*    Jeśli to nie jest miłość – cóż ja czuję?
A jeśli miłość – co to jest takiego?
Jeśli rzecz dobra – skąd gorycz, co truje?
Gdy zła – skąd słodycz cierpienia każdego?
Jeśli z mej woli płonę – czemu płaczę ?
Jeśli wbrew woli – cóż pomoże lament ?
O śmierci żywa, radosna rozpaczy,
Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt .
Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru,
W burzy znalazłem się podarłszy żagle,
Na pełnym morzu, samotny, bez steru.
W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi
Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę,
W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi.


Ha ha ha..śmieszne! Życie jest jednak okrutne.. Zrezygnowana położyłam się zatapiając, się w objęcia Morfeusza.









* Wiersz ten to: Sonet CXXXII – Francesco Petrarca


Dziękuję wam za miłe komentarze, wszystkie je czytam i jest mi wtedy tak przyjemnie na sercu ;3
Mam nadzieję, że rozdział sie wam spodoba, zachęcam do obserwowania oraz komentowania.
Miłej Niedzieli.., 
Pozdrawiam Arkana Eremita x

3 komentarze:

  1. Aww <3 jakie kochane ^.^
    A Davi :D ojj :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny rozdział <3
    PS Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadanie ;) Czekam na nowy rozdział i zapraszam też do siebie :D

    OdpowiedzUsuń