„Wśród ludzi jest się także samotnym”
~Antoine de Saint-Exupéry
Samotność.. Według
słownika jest to „subiektywnie odczuwane zjawisko, stan
emocjonalny człowieka wynikający najczęściej z braku pozytywnych relacji z innymi
osobami. Ma wydźwięk negatywny”.. Ale czy naprawdę tak jest? Czy naprawdę samotnością nazywamy brak
pozytywnych relacji z innymi? Nazywam się Natalia i jestem żywym dowodem na to,
że to nie prawda.. Mam kilka dobrych koleżanek, które bardzo lubię i z którymi
świetnie się dogaduje mimo własnej nieśmiałości. A mimo to czuję się samotna..
W takim razie twierdzenie to byłoby zbędne. Człowiek jest istotą nieodgadniętą,
rano wstajemy gotowi do życia, idziemy
własnymi drogami w między czasie śmiejąc się, opowiadając dowcipy, plotki.. a
kiedy wracamy do domu i nadchodzi wieczór, a my w samotności jesteśmy
pogłębieni własnym rozmyślaniom..cierpimy. To właśnie Ci którzy tak bardzo nie chcą
dać po sobie poznać, że jest im źle najszerzej sie uśmiechają.. by potem dać
upust emocjom i w ukryciu przed światem popłakać się jak małe dziecko.. Jestem
typem człowieka, który większość czasu poświęca rozmyślaniom.. Jestem
marzycielką..W dodatku mam uczucia.. Zawsze się zastanawiałam co ze mną jest
nie tak, że mam całkiem inne podejście do życia niż ludzie których znam.
Patrząc na rówieśników powinnam siedzieć gdzieś
w parku z koleżankami upijając się jedną puszka piwa, udając ważną osobistość. Ale ja nie jestem taka.. Dlatego więc odczuwam samotność? Powodem
tego jest brak bliskiej osoby takiej samej jak ja. Osoby, której nie będę musiała
niczego tłumaczyć bo ona już będzie o tym wiedziała. Osobę z którą będę mogła
pomilczeć.. Skracając to, wnioskuję że samotność to nie brak pozytywnych relacji
z innymi tylko stan odczuwalny brakiem tej jednej konkretnej osoby, tej którą
kochamy. Miłość to niepojęta rzecz..taki trochę paradoks..Tęsknimy za osobami
których jeszcze nie znamy, których jeszcze nie spotkaliśmy.. Tak samo było ze
mną, wiele nocy przepłakałam, marząc po cichu że jednak to i mnie czeka
szczęście..Że kiedyś moje cierpienie zostanie wynagrodzone.. I stało się tak.. Nie
było to jednak takie proste, długa była długa i bardzo kręta. Ale spotkałam go,
już nie jestem samotna. Mam osobę z którą mogę pomilczeć.. Mimo, że nasze życie nie było usłane różami,
tylko raczej cierniem po którym myśleliśmy razem boso iść. I zrobiliśmy tak, ze
łzami w oczach a z miłością w sercu, trzymając się za rękę.. szliśmy przed
siebie.. Dlatego teraz jako już dorosła kobieta, matka i babcia wspaniałych
wnucząt, powiem wam coś.. Nie bójcie sie cierpieć samotności, im więcej
cierpicie tym bardziej wam się to wynagrodzi..

<3 ! Cudowne <3
OdpowiedzUsuń